
Teraz sam
o siebie dbam
Pan V Pan cham
w tym stanie trwam
przez życie gnam
w tą grę wciąż gram
bagaż doświadczeń pcham
i wiem że radę dam
bo siebie znam
wszak dusza ma 21 gram...
Dość mam już błądzenia
chcę wrócić na ścieżkę promienia
najwyższy czas wściekłości obudzenia
To moja droga do odrodzenia
Nie spotkałem Boga - nie było objawienia
Basta - potrzeba mi odkażenia tego gówna
i choć droga będzie trudna
nieustannej walce będzie się to równać
I mogę skonać, ale nie będę się uginać
Nie próbuj mi docinać bo mojej
presji możesz nie wytrzymać
Lubię przeklinać
lubię też słowa zręcznie ze sobą pospinać
Nie zamierzam nic wycinać
jako sentymentalista lubię stare czasy powspominać
ale nie mogę zapominać
że moja rzeczywistość lubi się naginać
zdarza mi się zapominać ale
to co sobie chwalę
to fakt że nie mówię ospale
przy całym tym twórczym zapale
staram się nie mówić o samym banale
rzucam swe zdrowie na szale
ale to dobrze - nie jestem ideałem
pół życia za popierdolonymi dziwkami latałem
bo samotności się za bardzo bałem
aż strach uwierzyć że tylko dlatego
w tym gównie się babrałem
Mam nadzieję, że w temacie dojrzałem
tyle razy już tęgą nauczkę dostałem
ja jednak na to oczy przymykałem i
nadzieję miałem
że tym razem prawdziwą miłość spotkałem
BUM
Zjebałem
kilkunastu nocy nie przespałem
i w końcu zrozumiałem...
wszak dusza ma 21 gram...
wiem że radę dam
bo siebie znam
bagaż doświadczeń pcham
w tą grę wciąż gram
przez życie gnam
w tym stanie trwam
o siebie dbam
teraz sam
Pan V Pan cham..