Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 marca 2012

Absurdalne Pozy Pozorowanych Przyjaźni

Lepki od brudu
nadmiernie przesyconych fałszem znajomości
wpadam wprost pod taflę mułu przeciętności
I ani myślę się stąd wydostać. Póki co.
Krztuszę się od nadmiaru prawdy
która nieświadomie wypłynęła na wierzch
zalewając mi nozdrza.
Zgarbiony czekam
na cokolwiek. Od kogokolwiek. Jakkolwiek.
Cisza przed burzą.
Półroczne kłamstwa.
Listy pełne pustych wyrazów, pozlepiane w brudne zdania.
Przyozdobione kwiatami i kokardkami gówno.
Węże syczą na moim trawniku.
Składają jaja. Próbują wedrzeć się do domu.
Ucinam im łby.
Idę w przeciwną stronę. Codziennie. Tygodniowo.
Dziękuję za uwagę. Już nie chcę.
Palę ten most.
Przez duszne, przesłodzone powietrze płynie swąd spalenizny.

poniedziałek, 30 stycznia 2012

2 słowa

Kiwam głową
jestem na tak
mówię owszem 
owszem co tylko zechcesz 
groszek boczek 
nowy stary serial
i tony chusteczek. 

Odbieram Twe fale
uśmiecham się
koloruję myśli 
słucham chłonę
wybieram co czuję
że Ci się spodoba
Stawiam na Wrony. 

Czytam z Twych ust
liczę na uśmiech
obliczam mrugnięcia 
słucham stukania w klawisze
i nawet strony 
które przewracasz 
dźwięczą przyjemnie.

Hamuję 
Wszelkie swe
mroczne wizje
Jestem seryjnym mordercą 
Twoich złych myśli 
byś z uśmiechem 
witała poranek.

A co mi tam
bo od tego się zaczęło 
Kolejny buziak 
odznaczam w głowie 
jak medal 
Chyba wiesz, że
ciągle mi ich mało?

Miłość?
Nie wiem co znaczy
To chyba Ty
I to mi wystarczy
by liczyć
każdy następny dzień
na wspólny rachunek.  

Czuję się podle
Gdy smutna światem zapadasz 
w mrok
lub kiedy bezradnie
nie umiem odpowiedzieć 
na Twoje pytanie
Choć często nie dla odpowiedzi mnie pytasz.

I głowię się 
czym tym razem mogę 
Cię zaskoczyć
Lubię grabić Twoje wspomnienia
plany i przemyślenia
do worków mojego istnienia
by wymieniać je na czyn.

Ę i ą
Ciebie to nie dotyczy
Świadomie naturalna
Ty skromna
Ja sama!
Kra oderwana od lodowca 
ludzkiej znieczulicy.

czwartek, 17 listopada 2011

Ciemność niczego nie zmienia


Słyszałem, że ciemność jest gorsza.

W Ciemności bardziej się boimy
Ciemnoskórzy byli niewolnikami
Po Ciemku jesteśmy ograniczeni.

Ciemność to domena ślepców
Jeśli jesteś Ciemniak, to generalnie nie jesteś fajny. 

Ciemność często paraliżuje
Ciemność ułatwia pracę naszym demonom.

A według mnie ciemność niczego 
nie zmienia, bo w pełnym słońcu
brakuje mi Ciebie tak samo. 

niedziela, 2 października 2011

Jestem nim 
Czy to znaczy, że nie jestem sobą? 
A mój kolor jest 
tylko taki 
jaki widzisz 
gdy się boję 
lub chronię swe wnętrze 
przed tym, co może mnie 
zniszczyć, zabić, osłabić? 

Opowiedz mi zatem o kolorze miłości 
o Twoim kolorze... 
Bo to jedyna barwa, której na siłę 
przybrać nie umiem 
A może Twój kolor to także i ten 
który ujrzę 
patrząc w odbicie kałuży 
idąc wspólnie labiryntem tej dżungli 
w której żyjemy? 

Może właśnie tylko i przy Tobie 
stać mnie na swą naturalną 
tak przed światem skrywaną barwę? 

Bo za każdym razem gdy znikasz, 
zasypiasz i jesteś w rozmaitych światach 
gdzie nie ma wzmianki o mnie, 
nieprzytomnie i w panice 
choć wiem, że to niemądre 
po brodę wtapiam się barwą 
w nocy ciemność i Twoją kołdrę 

To właśnie ja 

Kameleon

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Kanapka bez Ciebie

W tłumie siedząc jem kanapkę z metra
Ten stolik jest jednoosobowy
ale Ty byś się tu zmieściła…
Podobnych kwadratów samotności widzę jeszcze dziewięć
W zasięgu mojego wzroku siada dziewczyna

Nie jest Tobą.

Zaciskam zęby na mieszance sera, indyka, ostrego sosu i papryczek
Robię to jak maszyna
Kątem oka dostrzegam, że dziewczyna rozpina guzik koszuli
i zbyt wyraźnie uśmiecha się w moim kierunku
Odwracam wzrok kompletnie nie zainteresowany
Spalam jej nadzieję

Bo nie jest Tobą.

Oburzona wstaje poprawia ubranie i
wymownie tupie obcasami
kiedy przechodzi obok mnie
Nie robi to na mnie żadnego wrażenia

Wciąż nie jest Tobą.

Czując ostrość papryczki uświadamiam sobie
że jedzenie bez Ciebie to tylko dorzucanie paliwa do kotła
A cała przyjemność płynąca z każdym daniem zniknęła jak kameleon

Lubię patrzeć jak wkładasz do ust każdy kęs.

Mam wrażenie
że jedzenie powstało po to by sprawiać Ci przyjemność
Lubię brudzić sobie ręce
kiedy łącze i mieszam dla Ciebie składniki
na jutrzejszą kolację
Mam wtedy wrażenie
że moje dłonie zostały stworzone po to by dawać Ci przyjemność

I kiedy dzwonię do koleżanki
By dowiedzieć się co ze studiami

Myślę o tym, jak Ty trzymasz widelec.

czwartek, 7 lipca 2011

Bezradność


Wczoraj
widziałem Twoje łzy
I nie mogłem nic zrobić.

Bezradny jak chłopiec, który zgubił swojego misia.

Obejmowałem Cię sobą,
ale nagle poczułem się niewyobrażalnie wątły.

Bezradny jak smok, w którego nikt nie chce uwierzyć.

Szukałem odpowiednich słów,
lecz wszystkie grzęzły w delcie myśli.

Bezradny jak negocjator, który doprowadził do śmierci niewinnych.

Nienasyceni


Czuję w sobie dziwne uczucie
potrzebuję Twej uwagi

Chcę się zapaść w Twoich oczach
Potrzebuję Twej uwagi

Zaraz wyrwę część siebie
Tylko po to, by oddać ją Tobie
na wieczne nieoddanie

Weź wszystko
Jednocześnie oddaj mi siebie
i zostawmy sobie coś na jutro

Nie dzielmy się z nikim
Tylko nasze zdania zatopione w codzienności

środa, 8 czerwca 2011

Nieśmiertelność


Może się wydawać, że to nudna codzienność
A wspólne wczoraj, dziś, jutro
Nie różni się…
Niczym

A dla mnie jasne jest, że w tej codzienności
Tkwi tajemnicze piękno
A wspólne jutro, dziś, wczoraj
Różni się detalami
Jak każdy bluszczu liść

Dopiero gdy podejdziesz bliżej
Postarasz się wniknąć w to
Co splata płonące zmysły
Zobaczysz znaczącą różnicę

Musisz tkwić w tym, jak korzeń w ziemi
By wierzyć, że choćby nie wiem co
Jej podejście się nie zmieni

Do tego wspólnego ogrodu
Od czasu do czasu
Próbuje dostać się królestwo złudnych cieni
Ale z tego co widzę

U nas wygrywa magia słonecznych promieni

czwartek, 12 maja 2011

TO

Koniuszkami palców wodzisz po mojej twarzy
błagam
niech TO nie zniknie,
tak jak z łydek odpada wreszcie
zasuszony piasek...

TO jest dobre, ale wcale nie musi takie być
bym każdego dnia
wstawał o 5
budzony przez tą, która niczego nie żałuje...

TO jest piękne, ale wcale nie musi takie być
bym każdego dnia
walczył jak lew
i miał nadzieję w oczach
jak pies czekający na swego pana...

TO nie jest idealne, ale wcale nie ma takie być
A TObie daleko do ideału
ale wcale nie masz takowym być...

Jeśli będziesz
będę wiedział, że umarłem
a ten dobry i ten zły licytują się
komu należą się oklaski, bo wyrolował mnie bardziej

Przecież TO Ciebie chcę, konstelacjo pieprzyków.

środa, 13 kwietnia 2011

Deszczowy Pocałunek



I stałaś tam...
Czekając na przyjazd zła
I stałaś tam...
Kropla deszczu wyglądała jak szczęścia łza

Mokra od kwietniowych
spadochroniarzy natury
złączyła się z ciepłem linii papilarnych

Schowała sprany jeans pod powiekami
Drżenie było wszystkim
czasem między sekundami

I nie miała mi za złe
że z szelmowskim uśmiechem
robię z jej promyków huragan

Taniec dłoni mych bezkarnych
Wokół ocean dźwięków
A mnie się zdawał milczeniem ulic gwarnych

I stałaś tam...
Twój język robi ze mną piękny bałagan
I stałaś tam...
Na głowie miałaś huragan